poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Od Karola J. - Sara M.

- Cześć. -powiedziałam miło.
- Hej.
- Idę właśnie na halę trochę poskakać idziesz ze mną ?
- Właśnie stamtąd wracam, ale mogę spojrzeć jak sobie radzisz.- powiedział.
Poszłam przyszykować Rosę. Zajęło mi to dziesięć piętnaście minut. Wjechałam stępem na ujeżdżalnie i za kłusowałam. Spojrzałam na parkur same stacjonaty i koperty.
- Karol ustawisz parę okser, szeregów i cavaletti.
- Ok. Jaka wysokość ?
- Tak do metr trzydzieści.
- Dobra. - Karol zabrał się za ustawianie parkuru, a ja jeszcze rozgrzałam Rosę.
- Ok już.- powiedział.
Zebrałam wodzę i popędziłam ją do galopu. Najpierw stacjonata metrowa, później okser metr trzydzieści, zakręt i najazd na szereg, koperta i ostatnia przeszkoda cavaletti.
- No, no nieźle. - powiedział.
- To nie był jakiś wyczyn skakałyśmy wyższe.- powiedziałam i właśnie na ujeżdżalnie weszła Karolina.
- Może małe zawody ?
- OK. Tylko zawołaj resztę.- powiedziałam.

C.D.N. Karolina K.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz