Pierwszy dzień? No wiecie zależy kto o czym tu mówi. Mój pierwszy dzień w akademi był poprostu okropny. Był to piątek. Słońce świeciło. Weszłam do akademi. W wejściu przywitała mnie bardzo miła dziewczyna. Po krótkiej rozmowie odprowadziłam mojego pieska Jacka do pokoju z pupilami. Konia nie musiałam odprowadzać do stajni. Weszłam na trzecie piętro i skręciłam w stronę, po której znajdowały się pokoje dziewczyn. Weszłam do pokoju, w którym miałam mieszkać i położyłam torbę pod drzwiami. Rozpakowałam się i co? Beznadzieja. Byłam sama w pokoju. Strasznie mi się nudziło. Była godzina czwarta po południu. Wpadłam na pomysł by wyjść z akademi i pójść do mojego konia. Jest to koń hanowerski. Spokojny, Uwielbia skakać. Najlepsze było to, że jak wyszłam z budynku i skierowałam się do stajni niewiedziałam, w której Alkaprim stoi. Przez rprzypadek szukałam go w stajni dla klaczy źrebnych i koni leczonych. Kiedy po kilkunastu minutach zauwarzyłam, że w tej stajni niema mojego konia poszłam do tej drugiej stajni. Alkaprim stał w drugim boksie. Kiedy weszłam do stajni wystawił głowę i popatrzył się na mnie. Podeszłam do niego i pogłaskałam go po głowie. Zarbałam jego sprzęt i po dokładnym wyczyszczeniu go założyłam siodło i ogłowie na niego. Wyprowadziłam go z bosku i ruszyliśmy na ujeżdżalnię. Dzisiaj nie miałam zamiaru by ogierek skakał. Mieliśmy zamiar zapoznać się z otoczeniem. Weszliśmy na ujeżdżalnię i ruszyliśmy stępem. Po kilku okrążeniach zakłusowaliśmy. Konik szedł wyciągniętym kłusem. Pojeździliśmy stępem i kłusem przez godzinę i po rozsiodłaniu go puściłam go na wybieg. On popędził galopem przez cały wybieg. Ja wróciłam się do akademi kiedy była już godzina szósta. Oczywiście jestem taka mądra, że zapomniałam o obiedzie i przez to byłam głodna. Z resztą mniejsza z tym. Wróciłam do pokoju i wyjęłam z torby moją książkę. Czytam teraz książkę napisaną przez Brandona Mull'a. Jest to książpa pod tytułem “Baśniobór”. Czytałam tą książkę już kilka razy, ale podoba mi się ona. Pozwala oderwać mi się od całego świata. Może tego jeszcze nie wiecie, ale ja uwielbiam czytać. W każdym razie przeczytałam kilka rozdziałów. Gdy skończyłam czytać było już późno, więc przebrałam sie i położyłam się spać. Oczywiście nie zasnęłam. Rozmyślałam przez kilka godzin o akademi. Kiedy już zasnęłam było dobrze po północy. Tak minęła moja pierwsza sobota w akademi.
C.D.N Sara M.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz